rabarbarowa księga

oceny
ocena.ownlog
oceny floris
poddaj-bloga-ocenie
be-the-one
profesjonalne-oceny
tu-oceniamy
rygorystyczne-oceny

muzyka
Armia
Miasto
hiphop :P
polska scena niezależna
I2RA3L
punk
punkowo

i takie różne
ile sekund żyjesz
milicja
nasi bracia - dresy:)
bajeczki
Quizilla
ciuchy subkulturalne:)
komiks o naszych braciach dresach
dziwne tabletki
Che Guevara
radio bez kitu
punkowa strona startowa
zielone brygady
grupa anarcho-feministyczna
subkultury
glany rulezzz


archiwum
2006
czerwiec
marzec
2005
październik
wrzesień
sierpień
2004
czerwiec
luty
styczeń
2003
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec



rabarbarowe wakacje.


W planach mam Himalaje, Egit, pół Morza Czarnego i namioty nad jeziorem. Zupełny spontan planowany od mniej więcej pół roku.

Banda bardzo kudłatych i mniej
kudłatych rozkwiczanych osobowości to nie będzie dobre dla zwykłych pól namiotowych. Znajdziemy coś lepszego. Na przykład opuszczone jezioro. Czy coś :D

Helen wygląda jak pół Helen. Sesja? Nieee... Chyba problem jak zwykle leży gdzieś pomiędzy nią a jej wiecznie-ex. Znowu ostatnio pirzez niego płakała. Może właściwie powodem była trzecia poprawka we wrześniu. Ale nie sądzę. Ma się tę kobiecą intuicję. Tak, intuicję, sama nie przekazałą mi kompletnie ŻADNEJ wiadomości, taka była zasbarkada.

Doktor G. (G jak...) nie okazała się jednak takim palantem za jakiego uważałam go cały rok. Upiększył mi indeks, który do tej pory nie widział żadnej piątki. A tu masz.

Może truskawkę? Poczęstowałam już Kicię i klawiaturę i dałam trochę Helen. Mam dużo., prosz się nie krępować.

Teraz przed nami Wakacje o Smaku Rabarbarowym. W pełni zasłużonie, nie wywalono mnie z uczelni (jeszcze) i mam tylko jedną poprawkę we wrześniu. I to NIE z historii Wielkiem Brytanii. Historię Wielkiej Brytanii można zddawać kilka(dziesiąt) razy jak się jej nie zda za pierwszym. Jeden tutaj podchodził 6 raz, i też nie zdał. Brrr. Ale ja mam to już za sobąi jako przykładna Rabarbara oblałam zaledwie dwie z czterech części egzaminu tak zwanego praktycznego. I ku mojemu zdziwieniu nie okazała się to część ustna podczas której uraczyłam egzaminatorki opowieścią o moim traumatycznym dzieciństwie (Should children be banned from using microwaves and other dangerous devices? czy jakoś tak:D) i o korzyściach wypływających z zabaw z psem na świeżym powietrzu. Miałam ochotę opowiedzieć jeszcze o przygodach Tomka Sawyera, ale chyba już było po czasie i mnie wyproszono. Ani też nie była to część z wypracowaniem w którym to zażarcie broniłam pracujących matek ukazując moje feministyczne zapędy. Nie zdałam oczywiście słówek (nie powinnam była robić literówek:D) i gramatyki, gdyż zapomniałam, że egzamin składa się czterech a nie z trzech części. Rabarbarowy refleks. Taki prosto z rabarbaru.

Faceci w tym roku? Nawet jeśli byli, to krótko i nieprawda. Znajomy z koncertu do tej pory męczy o spotkanie [przerwa. zalałam sokiem biurko. i troche klawiatury] męczy o spotkanie. tak. byłam na tyle pijana, że dalałam mu swój numer. Musiałam być bardzo pijana.

Najgorsze jest to, że to znajomy znajomej.

Eh. :)
rabarbara's said: 2006-06-29 12:12:30
skomentuj (0) tak, to jest linia

Suche majtki na dnie morza.


Melduję się znów. Tiaa. Nic, że rzadko tu wpadam. Za to w jakim stylu :D
Odzywam się dopiero teraz, gdyż jak każdy porzadny student zakończyłam sesję poprawkową i mam chwilkę dla siebie. A konkretnie chwilkę dla siebie podzieloną między dwie Kociny, Sis, jakichś różnych znajomych, Mamusię, Tatusia, świat. Dla samej mnie to tutaj niewiele zostaje ... A miałabym ochotę tak trochę .. No właśnie.
Ważne że poprawki wszystkie już za mną i mogę z czystym sumnieniem (?) uczyć się na następny semestr. Hehe już to widzę :D koncert niedługo Happysada tralalaaa ...
rabarbara's said: 2006-03-19 12:01:51
skomentuj (0) tak, to jest linia

BUHAHAHA!!!


Shine on you, crazy diamond! :)
[To znaczy, że za dwa tygodnie odbiorę pachnące plastikowo i bajecznie prawko]
A to z kolei znaczy, że naprawdę NALEŻY SIĘ BAĆ. Nie mówię tu jedynie o pieszych i rowerzystach, lecz również o samochodach, tudzież nisko latających obiektach. Najlepiej, żeby ludzie po prostu zmienili nawyki i nie wychodzili z domu. Taka mała rada.
Nie wiedziałam, że mój rabarbarowy czar tak podziała na egzaminatora, że nie zauważy, że jestem, eee jak to ująć... krejzy drajwer i nim pozostanę :)
Kolejny tydzień studiów za mną. Zamierzam w końcu pójść na jakąś imprezę (bo picie z kumpelą się nie liczy), żeby nikt nie pomyślał, że moje glany służą tylko do noszenia.
Tak, tak, jeszcze pamętają czasy, kiedy pod ich delikatnymi podeszwami trzaskały butelki (puste..) najlepszego, najtańszego i najprzyjemniejszego wina marki 'Wino'.
Albo jak ich wiecznie rozwiązane sznurówki plątały się z kwiatami na spódnicy. To jeszcze czasy Skafandra... Bo się rozmarzę :)
Myślę, że mój blog dorósł do stworzenia w nim działu "o mnie", nie musiałabym za każdym razem wyjaśniać mojej cholernie skomplikowanej sytuacji uczuciowej. Oraz w ogóle sytuacji.
Jak na razie, to niech moc się trzyma Was. Ewentualnie Waszych podeszew :)
rabarbara's said: 2005-10-22 01:55:48
skomentuj (7) tak, to jest linia

Rabarbara w Wielkim Mieście


Uhuhuuu! Rabarbara w wielkim mieście okazuje się jednak nie taka różna od Rabarbary w małym mieście :D
Brakuje mi moich zwierzątek i futrzaków różnych ...bo w tym Dużym mieście widziałam tylko parę gołębi. Tak, gołębi. To by było na tyle jeśli chodzi o futrzaki. Powoli uczę się, że mam obiżki kiedy chcę gdzieś pojechać. Jeszcze dzisiaj jechałam do domu na normanych biletach - słaba ze mnie studentka:)
Doktor G. (G jak ...g:P) mówi na fonetyce: "a, a, a i a. Słyszycie różnicę?" na co ja jako rasowa Rabarbara robię minę niewiniątka, że niby wcale mnie to nie śmieszy.. Chyba nie uwierzył w moje zdolności językowe i zaczął mnie zamęczać szłą [tak to się wymawia] o której wiedziałam tyle co wiem o życiu codziennym mew zółtonosych w okresie godów. Mniej więcej.
Może napiszę coś jutro, więcej z mojego studenckiego życia smakującego rabarbarem. Na razie muszę nacieszyć się moimi kochanym zwierzaczkami, skoro już przyjechałam do domu. Myślę, że schowały się za lodówką.
Howkh!
rabarbara's said: 2005-10-14 19:19:26
skomentuj (1) tak, to jest linia

Zmiany, zamiany i rurki z kremem.


Doszłam do wniosku, że jednak genialna treśc potrzebuje JAKIEJŚ oprawy. Ta zieleń wokół to moje własne [i photoshopa] dzieło, nic on nikogo nie ściągałam.
Genialne treści [znaczy się moje, pożal się Boże, życie] trochę mi przeciekają przez palce. Sama nie wiem jak to się stało, że pan instruktor nauki jazdy nie wywalił mnie jeszcze przez okno, że ja JUŻ jadę na studia, że moje dwa maleństwa rozrosły się do rozmiarów sporych panter, że ... eh.
Skafander zostaje. Zostaje tutaj, na studia się nie dostał.
Witay, nowy świecie! Będę w nim sama, i nie jestem tak do końca pewna, czy sztuka przerwania jaką opanowałam do tej pory wystarczy.
JEDNAKOWOŻ podsłuchane niedawno szepty mojego koamiennego serca były bardzo optymistyczne. Chyba liczy na większe pole do popisu jeśli chodzi o łamanie kręgosłupów, serc, oraz strzelanie w mordę.

I just can't wait.
rabarbara's said: 2005-09-14 20:11:23
skomentuj (0) tak, to jest linia

sex 2


:PPP
Oczywiście, ja kiedyś przejdę do intymnych szczegółów mojego psychodelicznego życia.
Ale na razie ..mam inne zmartwienia.
Mianowicie - zupełnie nagle i jakoby z nieba otrzymałam pozwoleństwo na zasiadanie za kierownicą (z miłym panem obok, na szczęście nosi swój hamulec i sprzęgło:D). Jest to dość stresujące zarówno dla mnie jak i dla pieszych, kierowców oraz rowerzystów. Za to miły pan obok nie dostaje białej gorączki, wypieków i ataków apopleksji. Chociaż mógłby. Tak, mógłby... Wymuszanie pierwszeństwa na rondach (bo co, oni mogą pojeździć w kółeczko a ja nie???), przejeżdżanie na czerwonym świetle (twarzowy), oraz przeklinanie na rowerzystów i pieszych (bo ulice są dla samochodów, oni niech chodzą przejściam,i podziemnymi) weszło mi w mą błękitną krew.
Oczywiście, przede mną duża część kursu na prawo jazdy. Myślę, że me instynkty będą się rozwijać :D

Życze... miłych spacerów ^^
rabarbara's said: 2005-08-25 19:52:37
skomentuj (2) tak, to jest linia

- sex -


tytuł oczywiście ma przyciągnąć rzesze czytelników.
Wszyscy, którzy choć raz tu byli wiedzą, że z seksem to mam wspólnego tyle co myszka od kompa z niedojrzałym pomidore.
Chociaż nie wykluczam intymniejszych wynurzeń. Tylko niech się trochę oswoję.
Właśnie byłam na etapie "zdałam na studia i hehe nuuudzę się", kiedy rozpętała się BURZA.
Taka naprawde zwyczajna, mokra i pełna grzmotów. Pobiegłam do rodziców bardzo ale to bardzo szybko. Oczywiście obawiałam się ich reakcji na przerażające szaleństwo natury i postanowiłam poskakać im po łóżku dla rozładowania napięcia :D. Wtedy to z moich ust spłynęło zdanie, którego będę żałować prawdopodobnie do końca moich dni. A jeśli nie ja, to na pewno żałować będą piesi. Powiedziałam Rodzicielowi, że 'może bym się jednak nauczyła jeździć..", czego oczywiście nie należało brać na poważnie.
Na nieszczęście moje oraz pieszych - już następnego dnia (o DZIEWIĄTEJ rano - świtem!!!) tatuś oświadczył, że właśnie zapisał mnie na kurs prawa jazdy. I że jestem spóźniona.

Nie posiadałam się z radości.

PS a co do życia uczuciowego to wrócę do niego następnym razem. Jak sugeruje nagłówek :D
rabarbara's said: 2005-08-15 13:53:10
skomentuj (0) tak, to jest linia

Buhahaha


Rabarbara powróciła po Wielkim Śnie Zimowym :) wiem, że się cieszycie...
chciałam zakomunikować niniejszym, że nie zapomniałam hasła to tej pięknej strony ale jedynie... ehhh :)
Innymi słowy: z powrotem zachęam do czytania, odwiedzania i komentowania. należy pierwej poczekać odrobinę, muszę się oswoić...
a przy okazji trochę poukładać. na horyzoncie pojawiają się nowe możliwości. nowe światy wręcz.
postaram się powrócić na dobre. niebawem :)
rabarbara's said: 2004-06-02 09:29:56
skomentuj (1) tak, to jest linia

Fuck Fuck Fuck


Te trzy wiele mówiące słowa wprowadzone do rubryki Nagłówek za pomocą klawiszy ctrl+v mają za zadanie zachęcić czytelnika do zastanowienia nad sensem życia mrówek faraonek.
Co poeta miał na myśłi, jakie cele nim kierowały? Zadaje sobie pytanie każdy szanujący się czytelnik.
Chociaż nie, to tylko Szanownej Rabarbarze się delikatnie coś pierdoli, bo prawdopodobnie nie może trząsnąć z MELANCHOLII spowodowanej.. eh, co wam będę mówić:)
MELANCHOLIA przejawia się wzmożoną aktywnością ciężkich słów, ciężkich wyrazów oraz wszystkiego co ciężkie w powietrzu.
A dlaczego?
Tak, właśnie takie pytanie zadaje sobie większość czytelników.
A dlatego Proszę Państwa, iż Rabarbara zrezygnowała doszczętnie z "budowania dojrzałych związków" poświęcając się flirtowaniu z najbardziej seksownymi i pociągającymi facetami jakich w życiu widziała. Odbija się to ujemnie na jej relacjach ze znanym wszystkim Skafandrem. Niszczenie przyjaźni w tak brutalny sposób nigdy nie przyszło jej na myśl. Nie mogła przypuszczać, że to takie przyjemne:)
Faceci są tacy "milusi i mięciutcy" jak mawia Helen...
brr ja jednak wolę określenie "tajemniczy i zuchwali"

Żeby się do końca nie zbulwersować:
"Sombody Someone" Korna



rabarbara's said: 2004-02-03 16:20:21
skomentuj (3) tak, to jest linia

Można tutaj umrzeć z nudów


No ja wiem, nic się nie dzieje na blogu, pajęczyny się porobiły, zarósł niegolony... ehhh
Zapewniam jednakowoż, że w moim życiu rodem z telenoweli dzieje się jak zwykle uroczo oraz zielono.
Skafander ma żółte włoski, co skutkuje coraz wyższą samooceną i osamotnieniem. Nikt po prostu się nie chce z nim pokazywać na mieście. Jego głowa niczym z psychodelicznych koszmaró wyróznia się z tłumu dość znacznie nawet jak na nasze wymagania. I tak sięwyróżniamy i bez żarzącego się punktu ponad ludzkimi głowami:)
Na razie to tyle z makabrycznie interesującego i pasjonującego życie Waszej Wspaniałej Bohaterki!!!
Do następnego odcinka (za jakieś następne pół roku:D)
rabarbara's said: 2004-01-17 22:26:20
skomentuj (0) tak, to jest linia

Kombek


Nosz wróciłam nareszcie! Cieszycie się?
No wiem że tak, tylko wstydzicie się przyznać:)
Świat jest piękny prawda?
Taki pełen, tych, no, błota, i jeszcze rozciapcianego lodu.
I fajnie jest, bałwana nie można ulepić, szalik się może ufajdać (szczegolnie jak ma w porywach do 5 metrów..:).
Skakać z radości pozostaje, prawda?
No, no to skaczcie:)
Buziaki od Wielkanocnego Króliczka i Wesołego Karpia
Życzę z poważaniem
Rabarbara
rabarbara's said: 2003-12-18 17:55:34
skomentuj (1) tak, to jest linia

kwi kwi kwi


Świat jest pełen zła mroku i nienawiści. Taka delikatna istotka jak ja nie powinna brudzić sobie białych paluszków zaświnioną przenno - buraczaną rzeczywistością. Ale jak już się ubrudziłam, to czemu by się nie zafajdać bawiąc się w wojnę ze Skafandrami??? Heeeeeh. Mój pokój rzeczywiście wyglądał jak pobojowisko:) Ktoś przeszmuglował z kuchni zieloną galaretkę w miseczce i ziarnka pieprzu. Wojna zamieniła się na konflikt międzygalaktyczny. Latały talerze:)
Ja nie wiem, czy jesteśmy normalni, ale cieszę się, że nie chiało im się łazić do przedpokoju po glany.
Łomatkoboska:)
rabarbara's said: 2003-11-15 20:29:50
skomentuj (1) tak, to jest linia

Naprawić cieknący kran...


Kapało. Jak cholera. Było wieczór i bolała mnie głowa (kac????? e nie...:), co nie sprzyjało wsłuchiwaniu się w dogłos spadających kropel...
Wzięłam jakiś śrubokręt czy jak się to cholerstwo nazywa i z marderczą miną zbliżyłam się do kranu. I natychmiast wróciłam z powrotem na fotel, gdyż zupełnie nie wiedziałam co mam zrobić z takim narzędziem w łapce. moglo się to źle skończyc dla mojego biednego psa, który uciekł z podwiniętym ogonem. Moje mroczne myśli dotyczyły bezpośrednio agresji, sam szatan (aveeee) nie ma mroczniejszych...
W końcu zadzwoniłam do Helen, która przyszła do mnie jedynie z dwugodzinnym opóźnieniem i zatkała kran gumą do żucia.
Mogłyśmy już iść na piwo po ciężko skończonej pracy :PPP
rabarbara's said: 2003-11-08 17:16:29
skomentuj (2) tak, to jest linia